Babeczki z masłem migdałowym
28 lipca 2016
Pragmatycznym okiem na mąki bezglutenowe
28 lipca 2016

Tajemnice chleba świętojańskiego

Myśląc o chlebie świętojańskim pojawia nam się przed oczami zapewne jakieś pieczywo. Nic dziwnego, nazwa jest jednoznaczna i nie znosząca jakichkolwiek sprzeciwów. Tym większe więc zaskoczenie wywołuje fakt, że chleb świętojański z chlebem nie ma nic wspólnego. Są to strąki pewnej wiecznie zielonej rośliny o nazwie szarańczyn strąkowy uprawianej w regionie śródziemnomorskim.

a

Od pewnego czasu dość głośno mówi się o chlebie świętojańskim przy okazji najróżniejszych diet i programów traktujących o zdrowym odżywianiu. Owoce szarańczynu są bowiem bogatym źródłem węglowodanów przy niewielkiej ilości tłuszczu. Ale to nie owoce, a strąki są prawdziwą kopalnią życiodajnych związków. W jego skład wchodzą przeciwutleniacze zapobiegające procesom starzenia się a także duże ilości fosforu i wapnia, co sprawia, że działa dobroczynnie u osób zmagających się z osteoporozą. Badania wykazały także, że chleb świętojański służy jako doskonałe uzupełnienie leczenia schorzeń układu trawiennego. Poprawia perystaltykę jelit, łagodzi biegunkę i objawy refluksu żołądkowo-przełykowego. W kulturze ludowej używano go jako środka przeciwbólowego, przeciwzapalnego a także antybakteryjnego i antywirusowego.

b

Mimo, że owoce szarańczynu są słodkie i mięsiste, to właśnie jego strąki są najczęściej spożywane. Można je jeść w postaci surowej albo zmielonej i wysuszonej. Jest ona idealna do przygotowywania koktajli i napojów. Nasiona strąków mieli się na gładki miał aż powstaje mączka chleba świętojańskiego. Używa się jej powszechnie jako zagęszczacza i stosuje na szeroką skalę w przemyśle cukierniczym ze względu na lekko słodkawy smak przypominający smak czekolady. Jest idealnym zamiennikiem w diecie osób uczulonych na kakao. Coraz częściej gości także na stołach osób preferujących dietę bezglutenową jako dodatek do wypieków z mąki bezglutenowej. Guma karobowa opatrzona jest symbolem spożywczym E410. Nie należy się jednak jej bać. Jest to całkowicie naturalny związek nie mający nic wspólnego z innymi opatrzonymi symbolem E sztucznymi konserwantami i środkami poprawiającymi smak.

Dodaj komentarz